Boczi

Myśli nieuczesane

Lubię kiedy kierowcy na drodze przewidują ruchy innych

Sytuacja.

Z dużą drogą łączy się mniejsza. Taki wjazd jak na autostradę. Po prawej stronie pojawia się dodatkowy pas ruchu dla włączających się do ruchu.

Z uliczki wyłania się samochód pragnący zostać uczestnikiem większej, lepszej a może nawet szybszej drogi. Nieśmiało się przesuwa wzdłuż swojego pasa ruchu. Dla ubarwienia nazwijmy go Kowalskim, jak kto woli.

Duża droga jest mało obciążona. Ot kilka samochodów. Jednym z tych samochodów, prawym pasem (bo duża droga, jak to duża droga ma dwa pasy ruchu w każdą stronę – a kto dużej zabroni) jedzie sobie drugi kierowca. Dla dramatyzmu sytuacji i łatwości myślenia nazwijmy ją (no bo to ona dla równowagi) Malinowską.

Malinowska, widząc nieśmiałego Kowalskiego, który wychynął z dróżki-maluszki, oraz widząc, że ma dość dużo miejsca dookoła, robi prosty manewr. Zmienia pas na lewy, oddać rozpędzającemu się Kowalskiemu prawy pas do jego dyspozycji.

Lubię to, co zrobiła pani Malinowska. Do dla mnie jest jeden z mierników odróżniających kierowców od posiadaczy uprawnień. Świadomość całej sytuacji, współodpowiedzialność za ruch, życzliwość i uprzejmość.

Takie detale pokazują bardzo wiele.

4 Komentarze

  1. Jakież smutne jest to, że takie postępowanie jest tak rzadkie… Dajmy na to, na KEN-ie, który ma 2 pasy, ludzie notorycznie jeżdżą prawym nie pozwalając innym wjechać z bocznych uliczek. Ba, często zdarza się, że taki delikwent jedzie lewym, ale zmienia na prawy, bo przecież za jakiś czas będzie skręcał w prawo. Ale nie od razu, bynajmniej.

    • Łukasz,
      Dlatego taki gest uznaję za przejaw wielu rzeczy: umiejętności, kultury osobistej, chęci pomocy i zwykłej życzliwości.

      — Andrzej

      • Zauważ, że przepisy o ruchu drogowym są w sprzeczności z takim zachowaniem. Ba, będąc „kulturalnym” narażasz się na mandat naruszając przepis artykułu 16 punkt 4: „Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni”. Generalnie, jak to w polskim prawie bywa, przepis jest dobry ale tylko w niewielkim stopniu, np. na autostradzie czy poza miastem w jeździe „normalnej”, żeby nie zajmować bez sensu lewego pasa. Ale w mieście, zwłaszcza w korku, jest sprzeczny co najmniej ze zdrowym rozsądkiem.

        • Tfu, treść paragrafu mi się podmieniła, miało być „Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.” (dopisek z pasami jest lekko bez sensu w tym brzmieniu, jakby na siłę dodany).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

© 2017 Boczi

Theme by Anders NorenUp ↑

%d bloggers like this: